Paryskie witraże

Andrzej Bochacz

Na przełomie stycznia i lutego spędziłem dziesięć dni w Paryżu. Pomysł wycieczki marzeń pojawił się nagle jesienią i został zrealizowany z ułańską fantazją i żelazną konsekwencją.

Począwszy od bieżącego numeru „Barw Szkła”, będę opowiadał o wspaniałych witrażowych spotkaniach podczas tej wyprawy. Opowiem o Paryżu widzianym oczami miłośników witraży. Zafascynowana sztuką grupa przyjaciół postanowiła wyłamać się turystycznym schematom i wybrać nowe paryskie ścieżki.

Rozpoczynamy od Montmorency, podparyskiej miejscowości wypoczynkowej. To tutaj po upadku powstania listopadowego w 1830 r. znalazło schronienie wielu znanych Polaków. Przyciągnął ich z pewnością związek tego miasta z Janem Jakubem Rousseau. (Montmorency oddalone jest od centrum Paryża o około 30 km. a dojazd jest bardzo wygodny. Z dworca kolejowego Gare du Nord należy jechać koleją podmiejską SNCF w kierunku Ermont – Eaubonne i wysiąść na stacji Enghien-les-Bains (podróż trwa kwadrans). Na dworcu należy wsiąść do autobusu jadącego w kierunku Saint – Valery).

Montmorency było jednym z ulubionych miejsc przechadzek Adama Mickiewicza oraz Juliana Ursyna Niemcewicza, po śmierci którego w roku 1841, polska emigracja rozpoczęła pielgrzymki do tego miasteczka. Wcześniej odbywały się tam już msze dla uczczenia pamięci wszystkich poległych na emigracji. Od 1843 roku staraniem Towarzystwa Literackiego – Polskiego zostały ustanowione trzy msze doroczne za śp. Niemcewicza, gen. Karola Kniaziewicza i za dusze „zmarłych na wygnaniu”. Pierwsze dwie miały być celebrowane co roku, naprzemiennie, 21 i 9 maja (w rocznice zgonu Niemcewicza 21 V 1841 r. i Kniaziewicza 9 V 1842 r.), trzecia miała odbywać się 7 września (data kapitulacji Warszawy 7 IX 1831 r.), jednak ostatecznie przeniesiono ją na 10 października (rocznica bitwy pod Maciejowicami 10 X 1794 r.). Popularność zdobyły jednak tylko pielgrzymki majowe, a to za sprawą sławy i szacunku dla wspominanych wyżej osób oraz dzięki prasie emigracyjnej, która o niej przypominała.

Uroczystość rozpoczyna się od żałobnej mszy świętej za wszystkich Polaków zmarłych na wygnaniu, z patriotycznym kazaniem po francusku i hymnem „Boże, coś Polskę”, po czym pochód ze sztandarami przechodzi przez miasto, od kościoła na cmentarz, aby złożyć kwiaty na grobach zasłużonych i wziąć udział w kweście na konserwację nagrobków.

Cmentarz Les Champeaux w Montmorency jest największym polskim cmentarzem we Francji. Polska nekropolia nazywana jest „Panteonem polskiej emigracji”. Od XIX wieku, pochowano kilkuset Polaków. Na murze cmentarnym widnieje trzydzieści tablic, stanowiących upamiętnienie udziału polskich wojskowych w walkach II wojny światowej, a także polskie ofiary hitleryzmu i komunizmu. W zbiorowej mogile spoczywa tutaj poeta Cyprian Kamil Norwid, który zmarł w 1883 roku. W 2001 roku, urnę z ziemią z grobu przeniesiono do Krypty Wieszczów Narodowych na   Wawelu. Adama Mickiewicza pochowano tutaj w roku 1856. W 1890 roku jego szczątki zostały przeniesione do Krypty Wieszczów Narodowych na Wawelu. Ponadto, Cmentarz Les Champeaux w Montmorency stanowi miejsce spoczynku dla: malarki, Olgi Boznańskiej, poety, bajkopisarza Antoniego Goreckiego, rzeźbiarza Cypriana Godebskiego, powieściopisarza Juliana Ursyna Niemcewicza, czy   generała wojsk polskich w powstaniu styczniowym Władysława Zamoyskiego.

Na cmentarzu w wielu grobowcach zainstalowane są witraże. Zwyczaj ten w Polsce niemal nie występuje. We Francji jest powszechny i przeznaczę mu oddzielny odcinek mojej relacji.

Jednak celem naszej eskapady była kolegiata p.w. św. Marcina. Zbudowana została w latach 1515 -1563 w stylu gotyku płonącego na miejscu   wcześniejszej budowli z XII w. Aż do rewolucji

francuskiej była miejscem pochówku książąt de Montmorency i została od 1630 przekształcona częściowo w kościół parafialny. Opiekę nad parafią sprawują oo. pallotyni. Znajduje się tutaj rzeźba epitafijna polskich emigrantów – Juliana Ursyna Niemcewicza i Karola Ottona Kniaziewicza dłuta Władysława Oleszczyńskiego z 1848 roku. W kolegiacie pochowano również Adama Jerzego Czartoryskiego (przywódca Wielkiej Emigracji) oraz Annę Zofię z Sapiehów Czartoryską (żona Adama Czartryskiego). Prochy obojga przeniesiono w 1865 roku do Sieniawy na Podkarpaciu, gdzie zostały złożone w rodowej krypcie.

W kościele zainstalowane są dwadzieścia dwa witraże. Powstawały sukcesywnie w okresie od XVI do XX wieku. Dwanaście spośród nich wykonano między 1524 a 1545 na chór i apsydę, zanim rozpoczęto budowę nawy głównej. Fundatorami witraży byli członkowie książęcej rodziny lub krewnych Montmorency. Dzieła są o bardzo wysokiej wartości   artystycznej i uważane są za jedne z najważniejszych osiągnięć francuskiego renesansu w tej dziedzinie sztuki.

Witraże w kolegiacie są również galerią portretów członków rodu Montmorency i ich rodzin. Postaci występują w powiązaniu ze scenami ewangelicznymi lub żywotami świętych.

Po kilku godzinach zwiedzania Montmorency oraz doświadczania minionych czasów zasłużyliśmy na odpoczynek w słynnej gospodzie pod Białym Koniem. Było to miejsce spotkań sławnych ludzi w okresie restauracji (przywrócenia monarchii Burbonów). Szyld został namalowany przez sławnych artystów: Isabeya i Gérarda, którzy w ten sposób spłacili długi, zaciągnięte w gospodzie.

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Sprawdź również

Bez reszty

Augustyn Baran Kwiecień to najmniej przyjemny miesiąc. W roku i życiu każdego z nas. Być ...