Andrzej Bochacz 10-go grudnia 2010 roku. Piątek. Minęło południe i zaczął delikatnie prószyć śnieg. Niby dzień jak dzień, ale ten był wyjątkowy. Jechaliśmy do Rybnika, gdzie nasi przyjaciele Neshka i Mati otwierali nową wersję „bałakupi”. „Bałakupi” dla niewtajemniczonych, to balkon – łazienka – kuchnia i pi. Pi zawsze dla mnie stanowi nieodgadnioną zagadkę. Padający śnieg utrudniał pokonywanie trasy, która coraz ...
Czytaj dalej »
Barwy Szkła Czasopismo dla miłośników witraży