Fusing

Monika Tarasin-Lenart

Szkło stapiane”, „gorące szkło”, „witraż amerykański” te wszystkie nazwy dotyczą jednej z najnowszych technik szklarskich – fusingu.

Jego początków trzeba szukać w latach 60 dwudziestego wieku w Stanach Zjednoczonych. Początkowo traktowany był jako interesujące hobby. Od początku lat 80 stawał się powoli się coraz bardziej znaczącą i niezwykle dynamicznie rozwijającą się gałęzią przemysłu szklarskiego. Było to możliwe między innymi dzięki rozwojowi technologii, która pozwalała na budowanie dużych, lekkich i energooszczędnych pieców elektrycznych.

Historia szkła jest oczywiście w wiele dłuższa. Najstarsze wyroby szklane, pochodzące sprzed ok. 5000 lat znaleziono w Egipcie i Mezopotamii. Niektórzy naukowcy twierdzą jednak że możne mieć ono dłuższa historię sięgająca nawet kilkunastu tysięcy lat.

Najprawdopodobniej szkło zostało wynalezione przypadkiem – przy okazji pokrywania szkliwem tzw. ”glazurowania” naczyń ceramicznych lub podczas wytopu brązu. Około 200 lat p.n.e. wynaleziono zupełnie nowy, rewolucyjny sposób formowania szkła za pomocą piszczeli. Dzięki niej możliwe stało się formowanie przedmiotów o najróżniejszych kształtach i dużo cieńszych niż dotychczas ściankach.

W czasach nowożytnych pierwsze huty szkła powstały we Włoszech w okolicach Wenecji. Do dziś szkło powstające na wyspie Murano jest jednym z najbardziej znanych na świecie.

Kolejnym milowym krokiem w rozwoju przemysłu szklarskiego był rok 1810, kiedy to wynaleziono w Anglii metodę wytłaczania szkła za pomocą urządzeń mechanicznych.

Na przełomie dziewiętnastego i dwudziestego wieku zautomatyzowano produkcję szklanych naczyń – butelek, słoików. Od tego momentu nastąpił gwałtowny rozwój mechanizacji i automatyzacji przemysłu szklarskiego. We współczesnych hutach dominuje produkcja automatyczna. Jednak w wielu, zwłaszcza tych małych, duża cześć przedmiotów produkowana jest ręcznie.

Fusing polega na zgrzewaniu w specjalnych piecach zwykłego szkła, czyli flotu lub kolorowych tafli szkła witrażowego. Dzięki temu procesowi „pospolita” szyba napiera nowych często zaskakujących cech. Staje się bardziej „miękka” wręcz organiczna, zatracając swój przemysłowy charakter.

Grubość takiego spieku może być różna – od 2 mm do kilku lub nawet kilkunastu cm.

Zwykłe, bezbarwne szkło okienne można barwić tlenkami metali, frytami (pył szklany o różnej granulacji) lub farbami wysokotemperaturowymi. Do struktury szkła można wprowadzać opiłki metali, srebrną lub złotą folię, miedziany drucik…

W tym zakresie efekt końcowy zależny jest od kreatywności twórcy. Niezwykle ważne jest, aby eksperymenty uwzględniały właściwości fizyko-chemiczne łączonych materiałów. Nie wspominamy w tym miejscu o sprawie fundamentalnej jaka jest   bezpieczeństwo, gdyż w procesie twórczym artyści stykają się z wysokimi, sięgającymi 700 do 900 st.C temperaturami.

Stopione szkło może stanowić wyrób finalny, jednak często stanowi ono półprodukt, który w kolejnych etapach poddawany jest obróbce na zimno: piaskowaniu, grawerowaniu, szlifowaniu, malowaniu …

Możliwości są wyjątkowo szerokie. Jak wspomniałam ogranicza wynikają z pomysłowości oraz technologii.

O ile natchnienie jest czynnikiem niemierzalnym, to z pewnością należy przestrzegać reguł rządzących procesami nagrzewania oraz studzenia szkła

Dzięki fusingowi możliwe jest tworzenie rozmaitych przedmiotów, począwszy od niewielkich bibelotów, biżuterii, poprzez większe naczynia, szklane obrazy czy rzeźby, aż do olbrzymich ścian ze szkła lub innych obiektów architektonicznych.

Dzięki tej wszechstronności szkło fusingowe możemy spotkać coraz częściej zarówno w formie zarezerwowanej głównie dla szkła – lamp, przeszkleń, jaki i tam gdzie zastosowanie zgrzewanego szkła może zaskakiwać np. szklane okładziny ścienne, umywalki, blaty stołów, kabiny prysznicowe. We wszystkich tych miejscach takie szkło doskonale się sprawdza, nadając wnętrzu niepowtarzalny charakter oraz specyficzny klimat.

Technika fusingu jest też coraz częściej stosowana przez artystów realizujących projekty typowo artystyczne. Umożliwia ona realizacje nowych obiektów o zaskakujących cechach, które wcześniej były trudne do osiągnięcia.

Fusing cały czas rozwija się i ewoluuje.

Wciąż pojawiają się nowe materiały które ułatwiają pracę lub umożliwiają poszerzanie środków wyrazu. Dzisiaj można tworzyć coraz to nowe projekty, których realizacja jeszcze kilkadziesiąt lat temu była niemożliwa… Możliwości fusingu są ogromne a jedyną granicą zdaje się być nasza wyobraźnia.

Monika Tarasin-Lenart Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu na Wydziale Szkła i Ceramiki. Dyplom ze szkła artystycznego obroniła w 2000 roku w pracowni prof. Z. Horbowego i prof. M. Dajewskiej

Odpowiedz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

x

Sprawdź również

Bez reszty

Augustyn Baran Kwiecień to najmniej przyjemny miesiąc. W roku i życiu każdego z nas. Być ...